Wszystkie refleksy Gliwic

Wszystkie refleksy Gliwic

Wszystkie refleksy Gliwic. Spaceruj z FORUM 

Zaczynamy nasz spacer tropem gliwickich zabytków. Miejcie oczy szeroko otwarte, obserwujcie i poznawajcie fakty związane z miejscami, do których Was zabieramy. Gotowi? No to w drogę!

 

Kościół Chrystusa Króla

Pierwszy przystanek na naszej mapie to Kościół Chrystusa Króla, który znajduje się przy ulicy Okrzei 31. Wybraliśmy go, ponieważ jest on przykładem zupełnie nowego spojrzenia na architekturę sakralną. Monumentalne, strzeliste, pełne przepychu budowle zostały tu zastąpione przemyślanym projektem łączącym w sobie surowość, tradycję i nowoczesność. 

Historia kościoła związana jest ze zmianami granicznymi, które zostały przeprowadzone w wyniku podziału Śląska między Polską i Niemcami. W związku z tym, że do Gliwic przesiedliło się wów-czas wielu ludzi z polskiej części Górnego Śląska, to z myślą o nich postanowiono wznieść katolicką świątynię. Pierwszy projekt został przygotowany przez sławnego w okresie dwudziestolecia międzywojennego architekta Dominikusa Böhma, jednak władze kościelne nie zaakceptowały jego pomysłu. 

Prace budowlane rozpoczęły się w 1934 roku z inicjatywy księdza Brunona Pattasa, a autorem przyjętego projektu była osoba o nieszablonowym myśleniu, a mianowicie austriacki architekt Karl Mayr. To właśnie jemu Gliwice zawdzięczają tę budowlę, tak inną od typowych kościołów, które możemy spotkać zwiedzając Polskę. Mayr w swojej twórczości chciał pogodzić historię z nowocze-snością. Starał się, by jego budowle wpisywały się we współczesne miasto, ale z drugiej strony, by nie traciły związku z przeszłością. Szczególnie dwa środowiska wywarły wpływ na jego myślenie i estetykę: wiedeńskie i berlińskie. Jak twierdzą znawcy, geometryczna forma świątyni to wpływ Otto Wagnera i jego kościołów w Steinhof i Währing. Znaczący dla pomysłów Mayra, jak i innych, współczesnych mu architektów była postać profesora Clemensa Holzmeistera. To właśnie on stwo-rzył styl architektury sakralnej, który był kompilacją tradycji, najnowszych osiągnięć techniki oraz refleksji nad elementami liturgicznymi. Także wnętrze świątyni to echo tego co Mayr poznał w trakcie studiów i co widział przed przybyciem do Gliwic. Można doszukać się tu zarówno odniesień do wiedeńskiego modernizmu, jak i berlińskiego Neues Bauen.

Mając to na uwadze możemy wrócić do kościoła, który powstał w zaledwie piętnaście miesięcy. Ceglana świątynia na rzucie prostokąta stanęła na osi północ-południe. Jeśli przyjrzymy się jej, za-uważymy oculusy – okrągłe okna umieszczone w kondygnacji dolnej, a od strony fasady – wieżę, jednak sporo niższą od tej z projektu Mayra. W 1938 roku we wnętrzu kościoła można było podzi-wiać fresk przedstawiający Chrystusa namalowany przez znanego, śląskiego artystę Karola Platze-ka. Po wojnie wizerunek został zamalowany, ponieważ na fresku widniał niemiecki napis, który głosił: Królestwo moje nie jest z tego świata. W 1938 roku dobudowano do kościoła plebanię, za projekt której odpowiada dwóch architektów: Otto Linder oraz Theodor Ehl. W latach osiemdzie-siątych do kościoła dobudowano dom katechetyczny, który nawiązywał do stylu świątyni. 

Dzisiaj Kościół Chrystusa Króla jest wyjątkowym punktem na mapie Gliwic. 

polecane linki:

http://www.zabytkitechniki.pl/Poi/Pokaz/3711/1017/kosciol-chrystusa-krola-w-gliwicach

 

Dom Tekstylny Weichmanna 

Kolejnym budynkiem, który odwiedzamy w ramach naszej wycieczki po Gliwicach jest Dom Tek-stylny, który mijamy idąc ulicą Zwycięstwa. Wybudowany został w Gliwicach w 1922 roku według projektu Ericha Mendelsohna – wybitnego architekta, który przyczynił się do rozwoju nowoczesne-go budownictwa handlowego. 

Na przełomie XIX i XX wieku architektura handlowa bardzo prężnie się rozwijała: powstawały coraz to nowe miejsca, które spełniały oczekiwania mieszkańców większych miast. Francuskie i niemieckie metropolie konkurowały w stawianiu coraz to bardziej imponujących domów towaro-wych, które nie tylko spełniały swoją funkcję, ale także były architektonicznymi perełkami na ma-pach europejskiego przemysłu. 

W latach dwudziestych XX wieku podejście do tego typu budownictwa oraz eksponowania towa-rów zmieniło się. Zaczęło odchodzić od przepychu, bogatych dekoracji we wnętrzach, a bardziej skupiono się na produkcie. Duży wpływ na tę zmianę miał właśnie Mendelsohn. Wiedział on, jak zaprojektować dom towarowy, by nie odznaczał się on jedynie walorami estetycznymi, ale by gene-rował zyski dla właścicieli. Opracował plan, którego trzymał się podczas projektowania przestrzeni handlowych, których według jego projektu w latach 1924-1932 powstało aż siedem. Na tę potrzebę zaokrąglał elewacje i wykorzystywał niebanalne materiały, które przyciągały klientów już z ulicy. We wnętrzach domów handlowych, które projektował Mendelsohn trudno było doszukać się prze-pychu, w którym jeszcze niedawno tak bardzo lubowali się architekci. Budynki Mendelsohna stwa-rzały pole do popisu właścicielom, którzy mogli zaprezentować swój towar na różne sposoby i w taki sposób, by to on rzucał się w oczy osobom wchodzącym do sklepu. Funkcjonalność i prostota – to hasła, którymi kierował się Mendelsohn tworząc plan domu tekstylnego w Gliwicach.

Architekt do pracy został zaproszony przez swojego przyjaciela Erwina Weichmanna, z którym dzielił nie tylko podobny gust, ale też podziw dla USA i architektury, która tam powstawała. Men-delsohn przed rozpoczęciem pracy w Gliwicach był już wschodzącą gwiazdą, twórcą Wieży Einste-ina – obserwatorium astronomicznego w Poczdamie. 

Dom Tekstylny otwarty został 22 stycznia 1922 roku, a mieszkańcy Gliwic hucznie świętowali to wydarzenie. Dom ten szybko stał się atrakcją miasta, odzwierciedleniem nowoczesności i ducha czasów. Wieczorami można było obserwować nocną ekspozycję, która wykorzystywała efekty świetlne. Architekt zadbał też o każdy szczegół – na krzesłach znajdujących się na pierwszym pię-trze gliwickiej przestrzeni handlowej znajdował się monogram „SW” budujący tożsamość firmy Weichmanna. 

Ten budynek to także ważny punkt w karierze Mendhelsohna, ponieważ to on jest jego pierwszym projektem domu towarowego. Kolejne służyły mieszkańcom Norymbergi, Wrocławia, Stuttgardu i Berlina. Ważnym jest też fakt, że podczas prac Mendelsohnowi pomagał Richard Neutra, który na potrzebę projektu dojeżdżał do Gliwic z Berlina. On również był wówczas wschodzącą gwiazdą europejskiej architektury. Z Berlina przyjeżdżał także Robert Krafft, który odpowiadał za wystrój wnętrz handlowych. Jak więc widać grupa pracująca nad gliwickim budynkiem wybrana została spośród najważniejszych wówczas twórców. 

Firma w krótkim czasie zdobyła wiernych klientów i świetnie prosperowała. Dom Tekstylny We-ichmanna kładł nacisk na najwyższą jakość towaru przy jednoczesnej dostępności cenowej. Tkaniny sprowadzane były do Gliwic z Paryża, Wiednia, Lyonu czy Zurichu. Po powrocie właściciela z podróży po USA biznes mógł pochwalić się nową strategią marketingową, tworzeniem sieci sprze-daży i innymi przydatnymi praktykami podpatrzonymi za oceanem. Ważną rolę wystroju pełnił slogan i identyfikacja wizualna, którą po rozszerzeniu biznesu można było obserwować w sklepach w Katowicach oraz Opolu (wówczas Oppeln). 

Dziś Dom Tekstylny jest filią Banku PKO, a dzięki lokalizacji gliwiczanie mają szansę często obok niego przechodzić. Czy jednak zdawali sobie sprawę z tego, jakie nazwiska kryły się za jego po-wstaniem? Być może teraz inaczej spojrzą na to dzieło Ericha Mendelsohna. 

polecane linki:

http://www.gliwiczanie.pl/Reportaz/Seidenhaus/seidenhaus.htm

http://www.bryla.pl/bryla/1,85301,15317050,Historia_jednego_budynku__Dom_Tekstylny_Weichmanna.html

 

Wojewódzki Sąd Administracyjny 

Idziemy dalej. Opowieść o budynku Sądu Administracyjnego ściśle związana jest z rodem Balle-stremów. Kiedy po plebiscycie podzielono Górny Śląsk na część polską i niemiecką, rodzina ta zdecydowała się przenieść swoje przedsiębiorstwo z pozostającej na polskiej części Rudy Śląskiej do niemieckich Gliwic. Przypomnijmy, że Ballestremowie byli wówczas właścicielami zakładów wydobywczych węgla kamiennego oraz ośrodków przemysłu ciężkiego. Siedzibą całego interesu był właśnie dzisiejszy Sąd Administracyjny, wybudowany pomiędzy 1920 a 1921 rokiem. Imponu-jąca budowla stanęła przy ówczesnym Koenigplatz, czyli dzisiejszej ulicy Prymasa Stefana Wy-szyńskiego. 

Przestrzeń ta powstała jako trzykondygnacyjna, a obecnie budynek nosi wiele śladów przeróbek, choć zewnętrzna fasada  niewiele się zmieniła i zachowała swój pierwotny styl. Już od ulicy może-my cieszyć oko portykiem z dwukondygnacyjnymi kolumnami, które podtrzymują rzeźby z wize-runkami robotników. Posągi te wykonane zostały przez Josepha Limburga. 

Będąc w tym miejscu nie zapomnijcie przyjrzeć się tym postaciom, które symbolizują: górnika, hutnika, leśnika i rolnika – ludzi pracy Górnego Śląska. Limburg długo studiował ruchy ciała ludz-kiego i przyglądał się przedstawicielom tych zawodów podczas pracy. Ta obserwacja pozwoliła mu na wykonanie rzeźb, które zdobią gmach sądu. Wnikliwe spojrzenie rzeźbiarza zaowocowało tymi gliwickimi posągami, które budują tożsamość miasta. 

Skuszeni obietnicą przeżyć estetycznych, których doświadczyliśmy przyglądając się budynkowi zewnątrz – wchodzimy do środka. Wzrok przykuwają tu marmurowe schody, które praktycznie nietknięte zostały od lat dwudziestych XX wieku. Czas odmierzają tu stare zegary wiszące pod sufitami, a pięknie zdobione odrzwia również pamiętają odległe czasy. Do dziś zachowały się rów-nież dwie sale: gabinet prezesa rządu oraz sala konferencyjna. 

polecane linki:

http://www.gliwiczanie.pl/Reportaz/nsa/nsa.htm

 

„Nowe Gliwice”

Kolejny punkt na naszej mapie to „Nowe Gliwice”. Miejsce to związane jest z dwoma wybitnymi kuzynami, a mianowicie z Emilem i Georgiem Zillmannami. Obydwoje pochodzili z rodzin, które na życie zarabiały pracując na polu, a oni byli pierwszymi osobami wśród krewnych, które chciały zdobyć wykształcenie. Rozpoczęli studia w Królewskiej Wyższej Szkole Technicznej w Charlot-tenburgu i to tam zyskali świeże spojrzenie na architekturę, którą dzisiaj można podziwiać między innymi w Gliwicach. 

Początkowo kuzyni pracowali osobno, jednak po pewnym czasie postanowili połączyć siły. Wtedy też zaczęły pojawiać się poważne propozycje, które płynęły głównie z Górnego Śląska, ponieważ był to okres najlepszej koniunktury tych terenów. Zillmanowie dostali szansę zaprojektowania „miasta ogrodu”, czyli osiedla Giszowiec, a następnie byli twórcami Nikiszowca, z którego stwo-rzyli małe miasteczko. Ich nieszablonowe myślenie i patrzenie z innej perspektywy na budownictwo  sprawiły, że kuzyni stali się prawdziwymi gwiazdami tej branży. 

Zillmanowie zaprojektowali również Kopalnię Węgla Kamiennego „Gliwice”. Na potrzebę tego miejsca połączono aż 16 pól górniczych, które należały do Williama Suermondta oraz kilku przed-siębiorców z Nardenii. Kopalnia niezaprzeczalnie wpisała się w niepowtarzalny krajobraz przemy-słowy miasta. Najciekawszym jej pomieszczeniem była sala odpraw, która sprawiała niezwykłe doznania estetyczne. Konstrukcję dachu osłaniało sklepienie z lunetami, które budowało niezwykłe złudzenie optyczne. Miejsce zakończyło swoją działalność w 1999 roku, ale na szczęście budynek można odwiedzać do dzisiaj. Od 2000 roku kompleks zagospodarowany został na nową placówkę edukacyjną i dzisiaj nazywany jest „Nowymi Gliwicami”.

polecane linki:

http://www.gliwiczanie.pl/Reportaz/Zillmannowie/Zillmannowie.htm

 

Radiostacja Gliwice

Tym razem spoglądamy w górę, na radiostację. Po roku 1933, kiedy to Adolf Hitler przejął władzę, Gliwice stały się ważnym punktem na mapie Niemiec. Działalność propagandową miały nasilić obiekty stacji nadajnika przy ulicy Tarnogórskiej. W stacji tej umieszczono nadajnik 8 kW, który przebijał swoim zasięgiem poprzedni. Radiostacja służyła przede wszystkim do retransmisji pro-gramu Reichssender Breslau, czyli rozgłośni wrocławskiej. Dzięki radiostacji audycji słuchać można było po obu stronach Górnego Śląska. Ciekawe jest również to, że w nocy, kiedy warunki emisji były sprzyjające, program nadawany z Gliwic był słyszany w Europie, ale również w części Azji czy Ameryce Północnej!

Po wojnie tylko przez kilka lat radiostacja nadal funkcjonowała, z kolei od 1950 do 1956 roku za-głuszała sygnał Radia Wolna Europa. Wieża antenowa, która dzisiaj cieszy swoim widokiem gliwi-czan i odwiedzających miasto, jest dziś najwyższą drewnianą budowlą w Europie. Widoczna jest z wielu miejsc w Gliwicach, szczególnie imponująco prezentuje się w nocy, kiedy oświetlona jest reflektorami. Zachęcamy więc, by spacer do tego miejsca odbyć, kiedy na dworze zrobi się już nieco ciemniej. 

polecane linki:

http://www.muzeum.gliwice.pl/?s=radiostacja

 

Politechnika Śląska

Ostatnim punktem naszej wycieczki jest Politechnika Śląska. Nowoczesny kampus może nie skry-wać wielu tajemnic, ale jeśli dobrze się rozejrzymy, odkryjemy prawdziwe perełki, takie jak cho-ciażby mieniąca się wielobarwnymi kolorami rzeźba wykonana przez Tadeusza Teodorowicz-Todorowskiego, która w słońcu dosłownie jest olśniewająca. Teodorowicz-Todorowski jest również osobą odpowiedzialną za projekt audytorium Wydziału Chemicznego, Wydziału Budownictwa oraz Architektury, więc to osoba zasłużona dla centrum edukacyjnego Gliwic. Architekt związany był z Górnym Śląskiem od czasów II wojny światowej. Był prawdziwym człowiekiem renesansu i miał szeroki wachlarz zainteresowań, bo kiedy nie projektował, zajmował się fotografią, malarstwem, poezją, a także rajdami samochodowymi. Był silnie związany z Gliwicami, do śmierci aktywnie uczestniczył w życiu kulturalnym miasta, a przed emeryturą kierował Katedrą Zabudowy Osiedli na Wydziale Inżynieryjno-Budowlanym Politechniki Śląskiej. Jego architektura, jak i inne artystyczne realizacje, łączą w sobie zarówno wielokulturowe dziedzictwo kresów wschodnich, jak i pragma-tyczne pierwiastki kultury Śląska. 

Nasza wycieczka dobiega końca. Mamy nadzieję, że wybrane dla Was miejsca spełniły Wasze oczekiwania i że spojrzeliście na swoje miasto i jego historię świeżym okiem. Śledźcie nasz „Ma-gazyn FORUM”, bo już we wrześniu kolejna jego odsłona!

 

polecane linki:

http://www.muzeum.gliwice.pl/gliwice-na-ich-drodze-tadeusz-teodorowicz-todorowski-oraz-julian-duchowicz-i-zygmunt-majerski/

http://www.inmemoriam.architektsarp.pl/pokaz/tadeusz_teodorowicz-todorowski,4947

http://www.inmemoriam.architektsarp.pl/pokaz/julian_augustyn_duchowicz,5459

https://www.polsl.pl/Wydzialy/RB/Strony/notka_MajerskiZ.aspx